- Kamil Polka
- 2 lut 2025
- 3 minut(y) czytania
Minął miesiąc odkąd został przez rodzeństwo przemieniony w wampira. W tym czasie polował już osiem razy. Zabił osiem osób, a mimo to nie czuł wyrzutów sumienia.
- Czy to dobrze? Czy nie jestem potworem? - zapytał któregoś dnia Bognę.
- To normalne. Widziałam wielu młodych wampirów, widziałam jak się zmieniają, widziałam jak dojrzewają. Z tobą nie dzieje się nic, co musiałoby nas niepokoić - odpowiedziała mu nie podnosząc oczu znad książki.
Pierwsze dwa polowania miały miejsce w parku na przeciwko kamienicy w której mieszkali, kolejne były w Katowicach, ale w różnych jej częściach. Teoretycznie wiedzieli, że ciał nie ma, bo przecież wypalały się one jak tylko zrobiło się jasno, ale ludzie znikali, a to sprawiło, że zaczęto o tym pisać w internecie. Dlatego starali się być ostrożniejsi. Odrobinę.
Teraz w swoją małą rocznicę, siedział i zerkał to na Bognę to na Borysa. Byli bliźniakami, to nie ulegało, żądnej wątpliwości. Borys był niesamowicie przystojny. Wysoki, szczupły blondyn o niebieskich oczach i twarzy tak cudownej jakby namalowanej przez jednego z tych dawnych wybitnych malarzy. Bogna miała krótkie blond włosy, niebieskie oczy, była trochę niższa od brata, i była tak samo piękna. I o tyle o ile jego wygląd się poprawił po przemianie, oni wyglądali jakby tacy się urodzili. Jakby pochodzili z jakiegoś rodu szlacheckiego przedstawianego w filmach czy książkach gdzie wszyscy są idealni.
Alex też stał się przystojniejszy, jego postawa się zmieniła, był wyprostowany, jego ciało nabrało sprężystości jakby robił pompki całe życie, nie garbił się jak wcześniej, a z twarzy zniknęły młodzieńcze pryszcze.
- Jestem inny, lepszy i dziękuję wam za to - mówił.
- Podziękujesz za sto lat - z uśmiechem odpowiedział mu Borys.
- Jak to jest żyć tak długo? Powiedz mi proszę - dopytywał Alex.
- Czasami będziesz czuł się samotnie, ale żyjąc tyle czasu będziesz mógł zobaczyć mnóstwo pięknych rzeczy i miejsc na całym świecie. Zobaczysz jak wszystko się zmienia, a jest to niesamowite doświadczenie. Wiesz jak wyglądał kiedyś Paryż, albo Barcelona, albo Rzym? Ja widziałem wszystko sto lat temu i pięćdziesiąt lat temu i dziesięć lat temu i wiesz co ci powiem? Świat jest cudowny, jeżeli się skupisz tylko na tych pięknych rzeczach. Niech nas nie obchodzą ich wojny, głód, problemy z uzależnieniami czy z czym się oni tam teraz mierzą. Wykorzystujemy ich tylko do tego, żeby przetrwać. Jako pokarm, albo żeby się wzbogacić. To wszystko. Zobaczysz, będziesz zachwycony.
Alex patrzył na niego z otwartymi ustami, był nim zachwycony, chłonął wszystko co Borys mówił. Uważał go za swojego wampirzego mentora i chciał go naśladować we wszystkim. Zaczął nawet interesować się tworzeniem gier komputerowych. Wcześniej miał jakieś pojęcie na ten temat, ale raczej minimalne. Należał do graczy, a nie do twórców.
Bogna w tym czasie cały czas czytała książkę, mimo to, doskonale słyszała całą rozmowę i zainteresowało ją to co w niej było zawarte, to co mówił Borys. Czuła się uwolniona, czuła, że teraz należy do swojej grupy. Takiej jaka jej odpowiada i chciała się tym cieszyć jak najdłużej.
- Zróbmy sobie wycieczkę! Zwiedźmy Europę! Chciałabym wszystko zobaczyć! To, o czym mówiłeś Borys. Nigdy nie byłam poza Polską. Cudownie! Cudownie! - krzyczała podekscytowana.
Borys się uśmiechał. ”Fantastycznie będzie komuś to wszystko pokazać” - pomyślał.
- Ale mnie nie stać na takie eskapady! - powiedział zmartwiony Alex.
Bogna i Borys spojrzeli na siebie i jednocześnie wybuchnęli przepotężnym śmiechem, taki co to samego Draculę tysiące kilometrów dalej mógł obudzić.
Alex patrzył na nich trochę zawstydzony, trochę urażony.
- Nie złość się na nas przyjacielu, w momencie kiedy postanowiliśmy cię przemienić stałeś się naszą rodziną, a musisz wiedzieć, że jesteśmy bardzo bogaci-powiedział Borys.
- Czyli wycieczka?-powiedział w dalszym ciagu lekko zawstydzony Alex.
- Wycieczka? To będzie podróż naszego życia! - wykrzyczała cały czas mocno podniecona Bogna.

Komentarze