- Kamil Polka
- 9 sie 2025
- 2 minut(y) czytania
Wizja, którą Aleksander podzielił się ze swoimi pobratymcami była przerażająca, była nieunikniona i była ostateczna. Jedyną niewiadomą był czas. Nikt nie wiedział, jak odległy jest koniec. Nikt nie wiedział kiedy i jak się rozpocznie i jakie sygnały będą zapowiedzią jej początku. Na przestrzeni wieków wielu było ludzi odważnie i pewnie mówiących o końcu świata, wielu było oszustów i manipulatorów wykorzystujących tkwiący w ludzkich kościach strach przed śmiercią.
Mówili, dajcie mi swoje bogactwa, a ja zbuduje wam statek i zabiorę was tam gdzie będziemy żyć bezpiecznie i długo, oddajcie mi swoje złoto i diamenty, futra i dzieła sztuki, które są wam zbędne, a pozwolą zbudować miasto, które wysokim murem będzie oddzielać nas od chaosu po drugiej stronie, mówili, dajcie nam swoje ciężko zarobione pieniądze, a my zaopiekujemy się nimi i oddamy je wam, gdy już będziecie gotowi na zasłużony odpoczynek.
Abyście cieszyli się życiem w wieku siedemdziesięciu lat, gdy reumatyzm nie będzie wam pozwalał bez bólu przesuwać pionka po szachownicy - pomyślał Aleksander siedząc w pociągu jadącym do stolicy w towarzystwie smakowicie wyglądającej kobiety. Nie powinien na zebranie udać się nie zaspokajając wczesniej głodu.
Aleksander widział tylu łgarzy i kombinatorów na własne oczy, a jeszcze wielu innym nieznanym odebrał życie wysysając krew z ich ciał do uschnięcia, gdy przypominali wysuszoną skórę motyla.
Fakt, jak łatwo udało mu się oszukać innych wampirzych przywódców, jego własne dzieci będące gatunek wyżej od głupich, zepsutych ludzi, napawał go większym niepokojem niż mu się wcześniej wydawało. Błędnie myślał, że czasy wampirów dopiero przyjdą, że przed nimi tysiące lat rządów, gdzie człowiek jak kury w kurniku będzie hodowany, aby zaspokajać ich niepohamowany głód. Mylił się strasznie. Koniec jest bliski.
Zebranie na które został zaproszony w Warszawie, będzie jego ostatnim zebraniem. Nie po to jest tym kim jest, żeby płaszczyć się przed jakąś zbieraniną pseudo wampirów. To oni powinni klęczeć przed nim i prosić o wybaczenie. Powinni patrzeć na niego z dołu i czekać na rozkazy. Myśl, że własne dzieci będą siedzieć obok niego jak równy z równym napawała go wstydem. Powinny się uczyć o starego ojca, wampirzego króla, dawnego przyjaciela wielkiego Draculi!

Komentarze